Chcesz więcej?

linkwithin
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciastka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciastka. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 7 grudnia 2015

Piernikowe serwetki

Czujecie już Magię Świąt? Ja zdecydowanie, będąc w samym środku piernikowego sezonu ;) I  wcale nie chodzi tu o łupanie w kręgosłupie czy oczy na zapałki. W domu zapach pierników zwiastujący, że Święta zbliżają się wielkimi krokami. Zrobiłam m. in. okrągłe pierniki XL z dekoracją o wyglądzie szydełkowej serwetki. Taka trochę nowość, a fajne, bo ładnie opakowane mogą być przyjemnym prezentem dla wyjątkowej osoby. Ćwiczę się dalej pośród magicznej atmosfery. cdn :)



poniedziałek, 5 stycznia 2015

Piernikowa filiżanka

Poniżej obiecany ciąg dalszy moich piernikowych poczynań. Nietypowy i niezwykły prezent dla wyjątkowej osoby, czyli filiżanka ze spodeczkiem wypełniona udekorowanymi ciasteczkami. Wszystko oczywiście z pachnącego, piernikowego ciasta udekorowanego lukrem królewskim (przepis). Ciasto piernikowe jest na tyle wdzięczne, że można przy odrobinie wyobraźni upiec z niego naprawdę przeróżne ciekawe rzeczy. Przekonałam się o tym osobiście, wkrótce pojawią się tu kolejne przedmioty użytkowe z piernika ;)

Drżącą ręką wykonane zdjęcie zawartości :)
... cdn :)


piątek, 2 stycznia 2015

Piernikowe prezenty

Dla wielu osób grudzień jest bardzo pracowitym miesiącem w roku i nie inaczej było także ze mną. Łatwo dało się to zauważyć, ponieważ nie opublikowałam w grudniu ani jednego postu. Praktycznie przez miesiąc siedziałam niemal dosłownie zakopana w piernikach. Postanowiłam wzbogacić nieco piernikowy asortyment w porównaniu do zeszłorocznej piernikowej akcji, kiedy to powstały prawie wyłącznie ciastka z dziurką do zawieszenia na choince. Muszę przyznać - zdarzyło się, że efekt końcowy wprawił w nie lada zachwyt nie tylko najbliższych, ale i mnie. I bardzo dobrze. Niesamowita satysfakcja i świadomość, że w tak prosty sposób mogę sprawić komuś nieco radości nakręcają mnie do dalszego pierniczenia ;)

Poniżej pudełeczko z piernikami do zawieszenia na choince

Oraz pojedynczo pakowane bombeczki XL


cdn :)

niedziela, 15 czerwca 2014

Domowe herbatniki miodowo-lniane

Bardzo się cieszę, że wreszcie udało mi się kupić foremkę do wykrawania herbatników. Przestestowałam ją dziś robiąc dość nietypowe ciastka. Zamiast cukru użyłam miodu, po raz pierwszy do ciastek dodałam też mielone siemię lniane. Herbatniki nie są bardzo słodkie, ale taki właśnie miały być. W duecie ze szklanką mleka stanowią całkiem niezłe i zdrowe drugie śniadanie, bez wahania można spakować je dziecku do szkoły. Sposobów na wykorzystanie jest zresztą  - jak to z herbatnikami - mnóstwo łącznie ze spałaszowaniem kiedy są jeszcze ciepłe.. mmm :)


Składniki:

  • 1 i 2/3  szklanki mąki pszennej pełnoziarnistej
  • 1/3 szklanki mielonego siemienia lnianego
  • 4 łyżki miodu (moje wyszły mało słodkie i można dać więcej w razie potrzeby)
  • 2 żółtka
  • 2 łyżki miękkiego masła
  • 1/3 łyżeczki sody
  • szczypta cynamonu
  • 4-5 łyżek wody

Wszystkie składniki umieszczamy w misce, zagniatamy ciasto i wstawiamy na około 15 minut do lodówki. Rozgrzewamy piekarnik do temp. 170 stopni C. Schłodzone ciasto wałkujemy na grubość około 5 mm, układamy na blasze wyłożonej papierem i pieczemy do uzyskania złotego koloru.

niedziela, 26 stycznia 2014

Sezamki

Sezamki chodziły za mną od kilku dobrych dni. Oczywiście trzeba było zrobić domową wersję słodyczy dostępnych w sklepie. Sezam zawiera mnóstwo korzystnych dla zdrowia składników tj. magnez, wapń, żelazo, cynk, dobroczynne tłuszcze i szereg innych ciekawych zalet. Mam to na uwadze chrupiąc kolejny złocisty batonik :) Przepis na sezamki znalazłam u Doroty i nieco w nim pozmieniałam. Sezamki są właśnie takie jakie być powinny: złociste, chrupiące i kruche. Bardzo proste i szybkie do zrobienia. Pyszne...

 Składniki:

  • 250 g sezamu
  • 1 szklanka drobnego cukru
  • 4 łyżki wody
  • 4 łyżki płynnego miodu

Sezam podprażamy na suchej patelni często mieszając do uzyskania złotego koloru. Nie należy robić tego zbyt długo aby nie zrobił się gorzki. Zostawiamy do ostygnięcia.
Cukier wsypujemy do garnka, wlewamy wodę i wstawiamy na średni płomień. Gdy się zagotuje zmniejszamy ogień i podgrzewamy do momentu aż cukier skarmelizuje i nabierze złotej barwy. Dodajemy miód i dokładnie mieszamy. Wsypujemy sezam i szybko mieszamy do uzyskania jednolitej konsystencji.

Kolejne czynności musimy wykonać dość szybko, ponieważ masa twardnieje w ekspresowym tempie. Zawartość garnka wylewamy na papier pergaminowy, przykrywamy drugim arkuszem papieru i wałkujemy na grubość 8 - 10 mm. Zdejmujemy papier i kroimy ostrym nożem w prostokąty lub kwadraty. Im później tym trudniej jest to pokroić. Ja zamiast papieru użyłam maty silikonowej (silikon bardzo łatwo daje się odkleić), a do krojenia wykorzystałam radełko do pizzy. Sprawdziły się świetnie.

środa, 25 grudnia 2013

Chatka z piernika

Piernikowy domek jest ciekawym dopełnieniem ciasteczek wiszących na choince. Trochę się obawiałam, że nie zdążę, ale jakoś szczęśliwie się udało. Poszperałam w internecie w poszukiwaniu ciekawego wzoru. Najpiękniejszy jaki znalazłam wraz ze szczegółowym opisem wykonania krok po kroku pochodzi z bloga Magdy. Ciasto zrobiłam wg. przepisu na pierniczki świąteczne.
 Składniki:
  • 550 g mąki pszennej
  • 300 g płynnego miodu
  • 100 g cukru
  • 120 g roztopionej margaryny
  • 1 jajko
  • 2 łyżeczki sody
  • 2 łyżeczki kakao
  • 3-4 łyżki przyprawy do piernika

Składniki na lukier:
  • 1 białko jaja
  • 1 szklanka + 1 łyżka dobrze zmielonego cukru pudru
  • ew barwniki spożywcze
  • 2 łyżeczki kakao
Wszystkie składniki umieścić w dużej misce i zagnieść ciasto. Odłożyć do schłodzenia na kilkanaście godzin. Ciasto wałkujemy na grubość około 4-5 mm i wykrawamy elementy domku. Wzór do wydrukowania znajduje się tutaj. Proponowany przez Magdę domek jest nieco większy, ja zrobiłam w nieco mniejszym formacie na oko, bez szablonu. Z podanej porcji ciasta wyszły trzy domki i kilka pierniczków, z zaznaczeniem, że moje domki są mniejsze niż podają wymiary na szablonie.
Pieczemy w temp. 170 stopni, dość krótko - kilka minut, około 8-10. Należy pilnować, bo słodkie ciasto przypala się bardzo szybko.
Białko z wyparzonego jajka ucieramy łyżką z cukrem pudrem dodając go partiami. Oddzielamy część lukru i dodajemy doń kakao i kilka kropel soku z cytryny. Brązowy lukier posłuży jako klej do łączenia elementów domku. Miłej zabawy :)

sobota, 7 grudnia 2013

Lukrowane pierniczki świąteczne

Wielkie świąteczne piernikowanie w pełni. Nie pozostałam obojętna i także podjęłam ten trud. Nie ukrywam, że kosztowało mnie to sporo pracy, czasu, bólu pleców i ręki od dekorowania. W końcu zrobienie około dwustu ciastek, tak, aby każde było piękne i jedyne w swoim rodzaju to dla choleryka wyczyn nie lada :) Opłaciło się. Kiedy zrobiłam pierwszą paczuszkę efekt przerósł moje najśmielsze wyobrażenia. Są po prostu urocze, w domu zrobiło się tak świątecznie... i do tego ten zapach :) Pierniczki to moja propozycja na jutrzejsze Mikołajkowe Targi Twórczości, które odbędą się w Regionalnym Ośrodku Kultury w Łomży. Więcej na temat imprezy na stronie ROK-u. Kto się nie załapie, niech chwyta za wałek i do roboty ;)



Z podanej ilości składników wychodzi około 60-80 sztuk, w zależności od wielkości foremek. Zamiast naturalnego miodu można oczywiście użyć sztucznego albo - jak ja to zrobiłam - miodku z mniszka lekarskiego. Sprawdza się znakomicie ;)

Składniki:

  • 550 g mąki pszennej
  • 300 g płynnego miodu
  • 100 g cukru
  • 120 g roztopionej margaryny
  • 1 jajko
  • 2 łyżeczki sody
  • 2 łyżeczki kakao
  • 3-4 łyżki przyprawy do piernika

Składniki na lukier:

  • 1 białko jaja
  • 1 szklanka + 1 łyżka dobrze zmielonego cukru pudru
  • ew barwniki spożywcze


Wszystkie składniki umieścić w dużej misce i zagnieść ciasto. Ja z braku czasu nie upiekłam pierniczków od razu i ciasto chłodziło się kilka dni w lodówce. Niczemu to nie przeszkadza, ale też nie jest konieczne. Ciasto wałkujemy na grubość około 4 mm i wykrawamy zeń co nam w duszy gra :) Pieczemy w temp. 170 stopni, dość krótko - kilka minut, około 8-10. Należy pilnować, bo słodkie ciasto przypala się bardzo szybko.

Ostudzone pierniczki możemy polukrować. Przed przystąpieniem do przygotowania lukru należy umyć jajko i wyparzyć we wrzątku około 10 sekund. Do białka wsypujemy partiami cukier puder i ucieramy drewnianą łychą do uzyskania gładkiej masy. W zależności od wielkości jajka ilość cukru pudru może się różnić, najlepiej więc dodawać cukier stopniowo i sprawdzać. Do barwienia zdecydowanie polecam barwniki w proszku, te w płynie wymagają użycia większej ilości cukru pudru. Miłego pierniczenia :)

Wpis dodaję do akcji Świąteczne Prezenty

piątek, 23 sierpnia 2013

Babeczka z mikrofali, która wreszcie nie smakuje jak guma

Niedawno zrobiłam takie ciastko i mało kto był w stanie to zjeść, bo wpierw było gumiaste, a gdy wystygło zrobiło się twarde jak kamień. Zastanowiłam się co mogę robić źle i dziś rano olśniło mnie, że może za długo to piekłam. Robiłam już kiedyś podobne ciastko i piekło się około trzech minut, ale tamto zawierało dodatki, dzięki którym pozostało wilgotne, te natomiast takowych nie posiada. Skróciłam nieco czas pieczenia i potwierdziło się - tak oto mam własny przepis na idealną babeczkę z mikrofali. Jest mięciutka, pachnąca i wilgotna, właśnie taka jak powinna być :)

Maksymalna moc mojej mikrofali to 900 W. Piekłam to ciastko przez półtorej minuty i to w zupełności wystarczyło, ale dla pewności można ten czas wydłużyć do dwóch minut.

Składniki:

  • 1 jajko
  • 2 łyżki mąki orkiszowej
  • 2 łyżeczki kakao
  • szczypta proszku do pieczenia
  • 3 łyżeczki cukru trzcinowego 
  • 2 łyżki jogurtu naturalnego
  • 2 łyżeczki oleju
Wszystkie składniki umieszczamy w szklanej miseczce i mieszamy na jednolitą masę. Ciasto powinno sięgać około 1/3 wysokości miski. Wstawiamy do mikrofali i pieczemy. Należy uważać przy wyjmowaniu, u mnie miska bardzo się nagrzała. Ciastko smakuje najlepiej zanim jeszcze całkiem ostygnie, a w towarzystwie porannej kawy to już zupełna pełnia szczęścia :)

środa, 31 lipca 2013

Bajaderki i prezent od Mamy

Na wstępie chciałabym serdecznie podziękować mojej Mamie za przepiękny ażurowy talerzyk, który dostałam od Niej z myślą o moich blogowych poczynaniach. Miała go już od dłuższego czasu i bardzo go lubiła (mnie zresztą też od zawsze się podobał, ale pomimo tego nie śmiałam prosić o wypożyczenie). Aż pewnego pięknego dnia dała mi go w prezencie... Dziękuję Mamo ;)

 Nawet najlepszym niekiedy zdarza się, że po zrobieniu tortów czy ciast zostaną jakieś skrawki, nie zużyta polewa czekoladowa, konfitura itp. Bajaderki to taki śmietniczek, który przyjmie prawie wszystko, zatem nie wyrzucajmy uschniętej babki piaskowej, makowca, biszkoptowych ścinków. Nawet herbatniki, biszkopciki czy wafelki mogą mieć w ten sposób drugie życie :) Nie podam dokładnie ile czego użyłam, w zasadzie to wszystko zależy od ilości suchych składników, dodatków jakie lubimy i tego jaka konsystencja jest przez nas pożądana.

Składniki:

  • suche skrawki ciasta biszkoptowego
  • ciasteczka biszkoptowe, herbatniki
  • 4-5 łyżek polewy czekoladowej
  • dżem porzeczkowy - kilka łyżek
  • garść rodzynek
  • garść płatków migdałowych (pokruszyłam je, aby były drobniejsze)
  • 2-3 łyżki rumu (niekoniecznie, ale poprawia smak)
  • kilka kropli olejku migdałowego
  • wiórki kokosowe do obtoczenia

Rodzynki przed użyciem sparzamy wrzątkiem kilka minut. W sporej misce umieszczamy suche składniki. Ciastka przeznaczone na bajaderki najlepiej zetrzeć na tarce. Następnie dodajemy rodzynki, migdały (lub orzechy), wlewamy polewę czekoladową, olejek i rum. Zamiast polewy można dodać nieco stopionej czekolady lub po prostu wsypać łyżkę kakao i dać więcej dżemu. Mieszamy i dokładamy tyle dżemu aby konsystencja była zadowalająca. Masę dokładnie wyrabiamy i formujemy kulki wielkości orzecha włoskiego, które następnie obtaczamy we wiórkach kokosowych. Kuleczki należy schłodzić w lodówce przez kilka godzin.

Mniam!

niedziela, 14 lipca 2013

Ślimaki

Pyszny, słodki drobiazg do popołudniowej kawy. Ciastka są urocze i proste do wykonania, a do pomocy można zaangażować dzieci - będą zachwycone :)


Składniki:
  • 1 szklanka mąki krupczatki
  • 1 szklanka mąki pszennej
  • 2 żółtka
  • ⅔ kostki margaryny
  • ⅔ szklanki cukru pudru
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka cukru waniliowego 
  • oraz: kakao, ew. barwniki spożywcze



Składniki umieszczamy w dużej misce i szybko zagniatamy ciasto. Dzielimy ciasto na tyle części ile chcemy mieć różnych kolorów. U mnie było to: 2 (białe) + 1 (ciemne) + 1 (różowe). 
Zabarwiamy części ciasta wybranymi dodatkami. Każdą z części rozwałkowujemy w prostokąt. Jeden placek ostrożnie układamy na drugim w innym kolorze. Można go nawinąć ta wałek i tak przenieść. Delikatnie prasujemy razem placki wałkiem i zwijamy ciasno w rulon. Tak przygotowane ciasto schładzamy w zamrażalniku około 30 minut. W tym czasie rozgrzewamy piekarnik do 180 stopni. Schłodzony rulon ciasta kroimy na krążki o grubości ok 1 cm i układamy na blasze. Pieczemy około 15 minut.

poniedziałek, 17 czerwca 2013

Herbatniki maślane bez jajek

Czasem nachodzi mnie chęć na zwykłe maślane ciastko. I znów z satysfakcją piekę coś co jest powszechnie dostępne w sklepach. Uwielbiam ten maślano - waniliowy zapach w domu. Do upieczenia nie użyłam jajek, żeby sprawdzić co mi z tego wyjdzie... wyszło pysznie :)



Składniki:

  • 180 g mąki orkiszowej
  • 150 g mąki pszennej
  • 4 łyżki mielonych otrąb owsianych
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 100 g cukru pudru
  • 1 cukier waniliowy
  • 180 g stopionego masła


W misce mieszamy suche składniki, dodajemy stopione i przestudzone masło. Wyrabiamy ciasto dość szybko i wkładamy je na około godzinę do lodówki. Schłodzone ciasto wałkujemy na grubość ok 5-7mm, wykrawamy foremkami ciastka i pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez kilka minut do uzyskania złotego koloru.

poniedziałek, 4 czerwca 2012

Szyszki z płatków kukurydzianych

Smutne płatki leżały sobie od dłuższego czasu i nikt ich nie jadł. W moim domu płatki nie małą łatwo, bo nikt w zasadzie tego nie lubi, a ja nie lubię jak mi coś zalega w kuchni. I wymyśliłam takie oto szyszki, jeżyki czy co tam jeszcze. Najważniejsze, że teraz stały się towarem pożądanym :) Przepis spontaniczny, "z głowy", na ok 35 niedużych kulek.

Składniki:

  • 200 g płatków kukurydzianych
  • 1 szklanka cukru
  • 1/2 szklanki mleka
  • 80 g margaryny
  • 2 łyżki kakao
  • 1,5 szklanki mleka w proszku

Płatki wsypujemy do sporej miski aby wygodnie było je później wymieszać.

W garnku umieszczamy cukier, mleko, margarynę i kakao. Doprowadzamy do wrzenia, zmniejszamy płomień i podgrzewamy jeszcze około 10 minut często mieszając. Do garnka dodajemy mleko w proszku i energicznie mieszamy aby pozbyć się grudek.

Zawartość garnka przelewamy do miski z płatkami. Mieszamy dokładnie. Zwilżonymi dłońmi, lub jeśli ktoś woli - za pomocą dwóch łyżek formujemy dość ścisło kuleczki, które układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia lub silikonem. Blachę wstawiamy na około 30 - 40 minut do lodówki i gotowe :)

Szyszki najlepiej przechowywać w lodówce aby nie straciły formy.

czwartek, 17 maja 2012

Ciasteczkowe cuda wianki w kolorach tęczy


 Wspólnie z Synkiem upiekliśmy kolorowe ciacha. Celem tego przedsięwzięcia było nie tyle zrobienie czegoś pysznego do jedzenia, a raczej ćwiczenie rączek poprzez lepienie. Ciastka jak najbardziej nadają się do jedzenia, można też obdarować nimi bliskie osoby co właśnie mój Synek uczynił :)

Ciastka są zrobione ze zwykłego kruchego ciasta z dodatkiem barwników spożywczych.

Składniki:
  • 2 szklanki mąki pszennej
  • 1 szklanka mąki krupczatki
  • 1 szklanka cukru pudru
  • 1 kostka margaryny
  • 3 żółtka
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka olejku waniliowego
 oraz: kakao i barwniki spożywcze

Mąkę, cukier, margarynę, żółtka, olejek waniliowy i proszek do pieczenia umieszczamy w dużej misce. Wyrabiamy do uzyskania kruszonki (lepiej łączy się z barwnikami niż ciasto), którą dzielimy na tyle części ile mamy barwników. Do każdej dodajemy barwnik i zagniatamy kulę ciasta.Schładzamy w lodówce około 30-40 minut i hulaj dusza lepimy co chcemy :)

Pieczemy około 15 minut w 180 stopniach.

czwartek, 22 marca 2012

A cup full of cake


Poddałam się panującej obecnie modzie na ciastko upieczone w mikrofali. Nie ukrywajmy, zdecydowanie nie jest to porywająco wykwintny wypiek, jednak biorąc pod uwagę składniki, jak i krótki czas przygotowania – warto poświęcić mu chwilę uwagi. Zmodyfikowałam przepisy znalezione tu i tam. Jako, że lubię się pobawić, urozmaiciłam nieco używając miksera i budyniu :)

Składniki:

  • ¼ szklanki pełnoziarnistej mąki pszennej
  • 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 duże jajko
  • 2 łyżki cukru pudru
  • ½ łyżeczki olejku waniliowego
  • 1 łyżka jogurtu pitnego
  • 1 łyżka oleju
  • garść mrożonych truskawek
  • 1 budyń instant (taki, który zalewa się wrzątkiem)

Trzy filiżanki smarujemy w środku margaryną.

Przygotowujemy budyń instant z połowy ilości wody podanej  na opakowaniu.

Truskawki rozmrażamy i obtaczamy w mące.

W misce ucieramy mikserem jajko i cukier puder do białości. Dodajemy olej, olejek waniliowy i jogurt, a następnie wsypujemy mąkę z proszkiem do pieczenia i miksujemy ok 10 sekund. Dodajemy truskawki i mieszamy delikatnie łyżką.

Wykładamy ciasto do filiżanek (nie więcej niż do połowy, bo ciasto sporo urośnie), a na wierzch kładziemy po łyżce budyniu.


 
 

Wstawiamy filiżanki do mikrofali i pieczemy na najwyższej mocy przez 3 – 3,5 minuty (zależnie od mocy kuchenki).

 Upieczone ciastka wyjmujemy od razu, żeby nie zaparowały, posypujemy cukrem pudrem i wcinamy póki ciepłe.


wtorek, 20 marca 2012

Orzeszki





Zrobienie orzeszków wymaga posiadania specjalnej foremki czy raczej patelni. Jeżeli takowej nie posiadamy, warto popytać wśród znajomych czy rodziny albo pogrzebać u babci na strychu. Mając taki cudowny przyrząd możemy zafundować sobie przysmak rodem prosto z PRL-u. Orzeszki to kolejny (obok krówek ) z tych domowych cudów o smaku dzieciństwa. Przygotowanie jest czasochłonne, mi zajmuje około 3 godziny. Nigdy nie ważyłam tych orzeszków, nie wiem ile dokładnie ich jest, ale gdy je robię to gotowe umieszczam w misce o pojemności 3 l i zawsze wychodzi pełna.

Składniki na ciasto:
  • 2 ½ szkl. mąki krupczatki
  • ½ szkl. cukru
  • 1 kostka margaryny
  • ½ kubka dużej śmietany (około 175 g)
  • 2 żółtka
  • 1 łyżka octu
  • 1 łyżeczka sody

Składniki na krem:
  • ½ szkl. mleka
  • 1 szkl. cukru
  • 4 płaskie łyżki kakao
  • 1 kostka margaryny
  • 2 ½ szkl. mleka w proszku
  • 1 cukier waniliowy




Wykonanie:

W dużej misce umieszczamy wszystkie składniki potrzebne na ciasto i dość szybko zagniatamy. Wstawiamy do lodówki na ok. 15 – 20 minut, w tym czasie na palniku rozgrzewamy foremkę. Musi być dość dobrze nagrzana z obu stron, bo inaczej orzeszki się przykleją. Ciasto jest tłuste i nie ma potrzeby smarowania foremki tłuszczem.

Do rozgrzanej foremki w zagłębienia układamy kulki ciasta wielkości orzecha laskowego. Robienie z ciasta tych małych kulek jest dla mnie trochę męczące i nakładam je zwykle za pomocą worka cukierniczego.

 
Smażymy łupinki z obu stron, trudno powiedzieć ile to trwa, ja smażę  „na kolor”.


Gdy już zużyjemy całe ciasto, możemy przystąpić do zrobienia kremu. 

Do garnka wsypujemy cukier, kakao i wlewamy mleko. Podgrzewamy często mieszając, a kiedy się zagotuje – dodajemy margarynę i cukier waniliowy. Gdy margaryna się rozpuści wsypujemy mleko w proszku i mieszamy za pomocą miksera na małym ogniu. 
Gotową masę nakładamy łyżeczką do jednej łupinki i przykrywamy drugą starając się nie podjadać choć wiem, że to trudne:)

Ja tym razem zrobiłam krem trochę inaczej, ponieważ przygotowałam go bez kakao, potem podzieliłam masę na pół i do jednej połowy dodałam kakao. Otrzymałam w ten sposób dwa kremy – waniliowy i czekoladowy. Można dodać do tego kremu różne inne ciekawe dodatki tj. pokruszone orzechy, rodzynki itp. jak do bloku czekoladowego. 

Gotowe orzeszki schładzamy w lodówce przez kilka godzin, najlepiej zostawić je tam na całą noc. Smacznego :)

fb