Chcesz więcej?

linkwithin
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą łatwe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą łatwe. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 11 listopada 2014

Placki z brokułami

Wpadłam na pomysł zrobienia na śniadanie placków innych niż zwykle (nie pierwszy raz zresztą :)). Tym razem wybór padł na brokuły. Placki wyszły całkiem niezłe, na pewno inne niż wszystkie pozostałe, jakie dotąd jadłam. Wkrótce zapewne  powtórzę ten eksperyment. Użyłam brokułów ugotowanych na parze i takie też polecam wykorzystać. Można zastosować również inne warzywa, tym pewnie też zajmę się niedługo :) Z podanych składników otrzymujemy syte śniadanko dla jednej osoby czyli 5 - 6 placków.

Składniki:

  • ok. 1 szklanki brokułów ugotowanych na parze
  • 1 jajko
  • 2 łyżki mąki (u mnie owsiana, ale może być dowolna)
  • 1 starty ząbek czosnku
  • 1 czubata łyżka serka wiejskiego (lub innego białego)
  • po szczypcie soli, pieprzu i gałki muszkatołowej
  • ew. tłuszcz do smażenia
Ugotowane brokuły rozdrabniamy w dowolny sposób - ja zrobiłam to widelcem, ale można także w blenderze. Dodajemy resztę składników i dokładnie mieszamy, a następnie smażymy na rozgrzanej patelni jak każde inne placki. Możemy łączyć je z dowolnymi dodatkami - warzywami, wędliną, polać keczupem lub po prostu bez niczego. Placki są wyrozumiałe :D

poniedziałek, 3 lutego 2014

Różowe wiórki kokosowe

Do udekorowania tortu ze Świnką Peppą użyłam m.in. różowych wiórków kokosowych. Zrobiłam je sama, a sposób wykonania jest banalnie prosty.

Potrzebujemy:

  • wiórki kokosowe
  • burak czerwony - wystarczy kawałek
  • torebka foliowa

Buraka obieramy, dokładnie myjemy i ścieramy na drobnej tarce. Odciskamy sok. Potrzebną ilość wiórków wsypujemy do torebki i dodajemy kilka kropel soku z buraka. Na początek wystarczy niewiele. Zakręcamy torebkę i potrząsamy aż wiórki się zabarwią. Jeżeli chcemy aby były bardziej intensywne - dodajemy więcej soku. I już!

środa, 25 grudnia 2013

Kluski z makiem (nie makaron)

Kluski z makiem są potrawą wigilijną pojawiającą się w naszej rodzinie obowiązkowo. Od dzieciństwa jest to moje ulubione wigilijne danie i nie wyobrażam sobie, żeby zamiast ręcznie rwanych klusek pojawił się w tym miejscu makaron. Kiedyś jako dziecko jadłam takie cuś u kogoś i pomyślałam: "co jest, to nie to! chyba ktoś się pomylił".
Być może ktoś zechce mnie wychłostać na użycie gotowej masy makowej. O tyle o ile pozwalam sobie na to, tak kluski muszą być wykonane własnoręcznie. Tak jak robiła moja Mama. Ciasto jest podobne do pierogowego, a robi się je tak:

Składniki:
  • 1,5 szklanki mąki pszennej (część mąki to razowa orkiszowa w moim przypadku)
  • niepełna szklanka gorącej wody
  • szczypta soli
  • łyżka oleju do gotowania
oraz:
  • pół puszki masy makowej
  • po garstce rodzynek, suszonej żurawiny, orzechów włoskich, laskowych i migdałów
  • łyżka miodu
  • opcjonalnie olejek migdałowy - kilka kropel
  • ok. 1/3 szklanki wody
Zagniatamy ciasto i z kuli odrywamy po kawałeczku niewielkie kluski na blat oprószony mąką - musi być jej dość sporo aby się nie zlepiały. Kluski można też przygotować wcześniej i zamrozić pamiętając o przesypaniu ich sporą ilością mąki. Wrzucamy je do osolonego wrzątku z dodatkiem łyżki oleju, mieszamy i po wypłynięciu gotujemy około 3-4 minut.

Masę makową wkładamy do rondelka, wlewamy wodę i na małym ogniu doprowadzamy do wrzenia często mieszając. Dodajemy bakalie i miód, opcjonalnie także olejek migdałowy, mieszamy i wrzucamy odcedzone kluski. Całość podgotowujemy jeszcze chwilę ciągle mieszając. Kluski można podawać na zimno lub na ciepło. Druga wersja znacznie bardziej smaczna. Wesołych Świąt!

piątek, 13 grudnia 2013

Dekoracje z czekolady na tort - najtańsze, najprostsze

Czekoladowe serduszka, kwiatki i listki to ciekawy i niezwykle elegancki dodatek do tortu. Dekoracje tego typu są dostępne w sklepach, ale możemy trafić na połamane. Często zdarza się także, że są pokryte białym nalotem, który może nie jest wadą, ale nie wygląda zbyt estetycznie. Dekoracje takie można z powodzeniem wykonać w domu dużo taniej i w kształtach takich, jakich potrzebujemy. Ja użyłam do tego najtańszej czekolady gorzkiej z Biedronki, koszt w moim przypadku nie przekroczył nawet złotówki :)

 Składniki:
1/2 tabliczki czekolady na arkusz A4

Najpierw przygotujmy sobie papier pergaminowy na którym będziemy robić dekoracje. Można narysować sobie wzorki ołówkiem. Drugi arkusz pergaminu zwijamy w rożek z możliwie jak najmniejszym otworem (można go później obciąć nożyczkami w razie potrzeby). Rożek można spiąć zszywaczem, żeby się nie rozjeżdżał. Wstawiamy rożek do wysokiej szklanki, żeby łatwiej było potem wlać czekoladę.
Do porcelanowej miseczki wkładamy połamaną na równe części czekoladę - najlepiej rozłożyć ją równomiernie. Roztapiamy czekoladę w mikrofali - u mnie 750W przez około 50 sekund, ale jak wiadomo każda mikrofala jest inna i trzeba po prostu uważać żeby nie przegrzać. Roztopioną czekoladę mieszamy szpatułką, wlewamy do papierowego rożka i rysujemy wzorki. Jeśli jest bardzo rzadka czekamy kilkanaście sekund.

 Dekoracje należy narysować możliwie najszybciej, bo czekolada gęstnieje. Wkładamy papier do lodówki na kilkadziesiąt minut. Po tym czasie delikatnie odklejamy czekoladki od papieru. Można sobie pomóc nożem. Nie wykorzystane dekoracje przechowujemy w lodówce w zamkniętym pudełeczku. Rożek z czekoladą, której nie udało się wycisnąć możemy schłodzić w lodówce, dzięki czemu po rozłożeniu go otrzymamy czekoladową posypkę. Nic się nie marnuje :)

niedziela, 1 września 2013

Torcik malinowy light

Marzyłam o nim od momentu gdy ujrzałam podobny w cukierni w supermarkecie. Podeszłam wówczas bliżej, aby przyjrzeć się jak jest zrobiony. Najbardziej spodobały mi się maliny, którymi był udekorowany. Jadłam je oczami. Stałam przy ladzie wlepiając wzrok z uczuciem, podobnym do tego, jakie ma dziecko w sklepie z zabawkami. Pomyślałam: "chcę takie maliny na cieście, wszystko inne jest nieważne". Nie mam pojęcia jak wyglądał w środku tamten tort ze sklepu, nie było to dla mnie istotne. Wróciłam do domu z pudełkiem beztłuszczowego twarożku i koszyczkiem malin oraz własną wizją wykonania - niezbyt słodki i bardzo malinowy, koniecznie z czekoladową nutką..

 Składniki na tortownicę 16 cm
spód:
  • 1 jajko
  • 1 łyżka mąki pszennej
  • 1 łyżeczka kakao
  • szczypta proszku do pieczenia
  • 1 łyżka cukru trzcinowego
masa twarożkowa:
  • 1 opakowanie twarożku Emilki 0% (500 g)
  • 3 łyżki żelatyny + 6 łyżek wody
  • 1 opakowanie cukru waniliowego
  • 2 łyżki cukru trzcinowego
  • 1 szklanka malin do przełożenia
do warstwy różowej dodatkowo:
  • 1/2 szklanki malin
  • 1 łyżeczka cukru trzcinowego
do udekorowania wierzchu:
  • kilka rozdrobnionych kostek czekolady
  • 1 szklanka malin
Tortownicę smarujemy tłuszczem i posypujemy mąką. Rozgrzewamy piekarnik do 170 stopni. 
Mąkę, kakao i proszek mieszamy razem. Jajko rozbijamy oddzielnie. Białko ubijamy, pod koniec dodając łyżkę cukru. Ciągle miksując do białka wlewamy żółtko, zmniejszamy obroty i wsypujemy resztę składników. Delikatnie mieszamy, wylewamy do foremki i wstawiamy do piekarnika na około 8 - 10 minut. Upieczony spód wyjmujemy z formy i zostawiamy do ostudzenia. Gdy ostygnie ponownie umieszczamy go w tortownicy.

Namaczamy żelatynę. Maliny przeznaczone do różowej warstwy rozgniatamy z łyżeczką cukru. Twarożek miksujemy z cukrem waniliowym i dwiema łyżkami trzcinowego. Następnie rozpuszczamy żelatynę, wlewamy ją do masy i dokładnie miksujemy. Masę twarogową dzielimy na pół i do jednej części dodajemy rozgniecione maliny. Do tortownicy z ostudzonym spodem biszkoptowym wylewamy warstwę różową, przekładamy szklanką malin i wykładamy resztę twarożku. Najważniejsze aby wszystkie czynności od momentu dodania żelatyny wykonać dość szybko, bo momentalnie tężeje i może być problem z rozprowadzeniem masy. Brzeg posypujemy rozdrobnioną czekoladą. Wierzch dekorujemy malinami według własnej fantazji, najważniejsze aby było ich dużo :) Torcik schładzamy w lodówce przez około 2 godziny.


Przepis będący moją propozycją na dietetyczny deser w paryskim stylu dodaję do akcji Danie w paryskim stylu, jednocześnie zachęcam do zaczerpnięcia garści informacji na temat Paryskiej Diety dr. Cohena

a jako, że to sernik, bo z twarożku przecież:

i do tego jeszcze z malinami:

piątek, 23 sierpnia 2013

Babeczka z mikrofali, która wreszcie nie smakuje jak guma

Niedawno zrobiłam takie ciastko i mało kto był w stanie to zjeść, bo wpierw było gumiaste, a gdy wystygło zrobiło się twarde jak kamień. Zastanowiłam się co mogę robić źle i dziś rano olśniło mnie, że może za długo to piekłam. Robiłam już kiedyś podobne ciastko i piekło się około trzech minut, ale tamto zawierało dodatki, dzięki którym pozostało wilgotne, te natomiast takowych nie posiada. Skróciłam nieco czas pieczenia i potwierdziło się - tak oto mam własny przepis na idealną babeczkę z mikrofali. Jest mięciutka, pachnąca i wilgotna, właśnie taka jak powinna być :)

Maksymalna moc mojej mikrofali to 900 W. Piekłam to ciastko przez półtorej minuty i to w zupełności wystarczyło, ale dla pewności można ten czas wydłużyć do dwóch minut.

Składniki:

  • 1 jajko
  • 2 łyżki mąki orkiszowej
  • 2 łyżeczki kakao
  • szczypta proszku do pieczenia
  • 3 łyżeczki cukru trzcinowego 
  • 2 łyżki jogurtu naturalnego
  • 2 łyżeczki oleju
Wszystkie składniki umieszczamy w szklanej miseczce i mieszamy na jednolitą masę. Ciasto powinno sięgać około 1/3 wysokości miski. Wstawiamy do mikrofali i pieczemy. Należy uważać przy wyjmowaniu, u mnie miska bardzo się nagrzała. Ciastko smakuje najlepiej zanim jeszcze całkiem ostygnie, a w towarzystwie porannej kawy to już zupełna pełnia szczęścia :)

wtorek, 16 lipca 2013

Leczo z kabaczka


Lato to cudowny czas. Z dnia na dzień dojrzewają przeróżne owoce i warzywa. Podczas ostatniej wizyty w babcinym ogródku dokonałam konsumpcji letnich darów na miejscu, a czego nie dałam rady - zabrałam do domu. Znalazłam się w posiadaniu między innymi świeżych, chrupiących kabaczków. Od początku wiedziałam co pysznego ugotuję. Leczo z kabaczka to smaczny, letni obiad, w dodatku szybki i łatwy. Polecam użyć kabaczków średniej wielkości. Te duże mają twardsze i większe pestki i grubszą skórę, co może stanowić pewien dyskomfort podczas jedzenia, zwłaszcza, że nie chciałam aby potrawa była bardzo rozgotowana.

Składniki
  • 1 średni kabaczek (mój ważył ok 600 g)
  • papryka w trzech kolorach (u mnie po pół papryki każdego koloru)
  • 1 duża cebula (lub dwie mniejsze)
  • 300 g kiełbasy zwyczajnej
  • po kilka ziarenek pieprzu, ziela angielskiego
  • 2-3 listki laurowe
  • sól
  • 4-5 łyżeczek koncentratu pomidorowego
  • przyprawy: papryka ostra, papryka słodka (dodałam jeszcze szczyptę czerwonej czubrycy)
  • tłuszcz do podsmażenia ( u mnie łyżka masła klarowanego)
Cebulę, paprykę i kiełbasę pokroić w kostkę, kabaczka najpierw wzdłuż na 4 części, potem na plasterki. Na patelni rozgrzać tłuszcz i podsmażyć cebulę, następnie dodać kiełbasę, potem paprykę. Poddusić kilka minut pod przykryciem, dodać ziele, pieprz i listki oraz pokrojonego kabaczka. Całość dusić na małym ogniu mieszając co jakiś czas. Dusimy do momentu, aż kabaczek będzie miękki ale nie rozgotowany. Trwa to około 25-35 minut. Dodać przyprawy i koncentrat w ilości zależnej od upodobań, posolić tak jak lubimy i gotowe :)


fb