Chcesz więcej?

linkwithin
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą coś z niczego. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą coś z niczego. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 3 lutego 2014

Różowe wiórki kokosowe

Do udekorowania tortu ze Świnką Peppą użyłam m.in. różowych wiórków kokosowych. Zrobiłam je sama, a sposób wykonania jest banalnie prosty.

Potrzebujemy:

  • wiórki kokosowe
  • burak czerwony - wystarczy kawałek
  • torebka foliowa

Buraka obieramy, dokładnie myjemy i ścieramy na drobnej tarce. Odciskamy sok. Potrzebną ilość wiórków wsypujemy do torebki i dodajemy kilka kropel soku z buraka. Na początek wystarczy niewiele. Zakręcamy torebkę i potrząsamy aż wiórki się zabarwią. Jeżeli chcemy aby były bardziej intensywne - dodajemy więcej soku. I już!

piątek, 23 sierpnia 2013

Babeczka z mikrofali, która wreszcie nie smakuje jak guma

Niedawno zrobiłam takie ciastko i mało kto był w stanie to zjeść, bo wpierw było gumiaste, a gdy wystygło zrobiło się twarde jak kamień. Zastanowiłam się co mogę robić źle i dziś rano olśniło mnie, że może za długo to piekłam. Robiłam już kiedyś podobne ciastko i piekło się około trzech minut, ale tamto zawierało dodatki, dzięki którym pozostało wilgotne, te natomiast takowych nie posiada. Skróciłam nieco czas pieczenia i potwierdziło się - tak oto mam własny przepis na idealną babeczkę z mikrofali. Jest mięciutka, pachnąca i wilgotna, właśnie taka jak powinna być :)

Maksymalna moc mojej mikrofali to 900 W. Piekłam to ciastko przez półtorej minuty i to w zupełności wystarczyło, ale dla pewności można ten czas wydłużyć do dwóch minut.

Składniki:

  • 1 jajko
  • 2 łyżki mąki orkiszowej
  • 2 łyżeczki kakao
  • szczypta proszku do pieczenia
  • 3 łyżeczki cukru trzcinowego 
  • 2 łyżki jogurtu naturalnego
  • 2 łyżeczki oleju
Wszystkie składniki umieszczamy w szklanej miseczce i mieszamy na jednolitą masę. Ciasto powinno sięgać około 1/3 wysokości miski. Wstawiamy do mikrofali i pieczemy. Należy uważać przy wyjmowaniu, u mnie miska bardzo się nagrzała. Ciastko smakuje najlepiej zanim jeszcze całkiem ostygnie, a w towarzystwie porannej kawy to już zupełna pełnia szczęścia :)

środa, 21 sierpnia 2013

Masło orzechowe

Najlepsze, domowe masło orzechowe. Mój synek właśnie przeżywa fascynację tym smakołykiem. Zrobiłam mu masło orzechowe w domu. Sklepowe jest może wygodniejsze, ale są w nim dodatki, których nie mam ochoty tam widzieć. Poza tym uważam, że jest za drogie. W te miejsce domowego masła mam dwa razy więcej. Przygotowanie jego jest dość czasochłonne. Zrobiłam je za pomocą blendera z biedronki i co kilka minut musiałam robić przerwę, bo urządzenie trochę się męczy, ale daje radę. Najważniejsze, że dzieciak jest zadowolony. Nie ukrywam, że ja też... :)



Składniki:
  • 400 g orzeszków ziemnych solonych (też z biedronki ;)
  • 2 łyżki miodu
  • 2 łyżki masła
Najpierw wysypałam orzeszki na sitko i "przesiałam" nadmiar soli. Następnie umieściłam orzeszki w rozdrabniaczu. Po minucie pracy robiłam kilka minut przerwy, a że chciałam aby było dobrze zmielone, to trwało to jakieś półtorej godziny. Pod koniec mielenia dodałam miód i masło.
 Pyszności.. :)

środa, 31 lipca 2013

Bajaderki i prezent od Mamy

Na wstępie chciałabym serdecznie podziękować mojej Mamie za przepiękny ażurowy talerzyk, który dostałam od Niej z myślą o moich blogowych poczynaniach. Miała go już od dłuższego czasu i bardzo go lubiła (mnie zresztą też od zawsze się podobał, ale pomimo tego nie śmiałam prosić o wypożyczenie). Aż pewnego pięknego dnia dała mi go w prezencie... Dziękuję Mamo ;)

 Nawet najlepszym niekiedy zdarza się, że po zrobieniu tortów czy ciast zostaną jakieś skrawki, nie zużyta polewa czekoladowa, konfitura itp. Bajaderki to taki śmietniczek, który przyjmie prawie wszystko, zatem nie wyrzucajmy uschniętej babki piaskowej, makowca, biszkoptowych ścinków. Nawet herbatniki, biszkopciki czy wafelki mogą mieć w ten sposób drugie życie :) Nie podam dokładnie ile czego użyłam, w zasadzie to wszystko zależy od ilości suchych składników, dodatków jakie lubimy i tego jaka konsystencja jest przez nas pożądana.

Składniki:

  • suche skrawki ciasta biszkoptowego
  • ciasteczka biszkoptowe, herbatniki
  • 4-5 łyżek polewy czekoladowej
  • dżem porzeczkowy - kilka łyżek
  • garść rodzynek
  • garść płatków migdałowych (pokruszyłam je, aby były drobniejsze)
  • 2-3 łyżki rumu (niekoniecznie, ale poprawia smak)
  • kilka kropli olejku migdałowego
  • wiórki kokosowe do obtoczenia

Rodzynki przed użyciem sparzamy wrzątkiem kilka minut. W sporej misce umieszczamy suche składniki. Ciastka przeznaczone na bajaderki najlepiej zetrzeć na tarce. Następnie dodajemy rodzynki, migdały (lub orzechy), wlewamy polewę czekoladową, olejek i rum. Zamiast polewy można dodać nieco stopionej czekolady lub po prostu wsypać łyżkę kakao i dać więcej dżemu. Mieszamy i dokładamy tyle dżemu aby konsystencja była zadowalająca. Masę dokładnie wyrabiamy i formujemy kulki wielkości orzecha włoskiego, które następnie obtaczamy we wiórkach kokosowych. Kuleczki należy schłodzić w lodówce przez kilka godzin.

Mniam!

poniedziałek, 1 lipca 2013

Ze słoika po jagodach...

... jadłam dzisiaj śniadanie :) W słoiku znalazły się m.in. otręby gryczane, płatki jaglane i musli owocowe.




Składniki:

  • 1 łyżka otrąb gryczanych
  • 1 łyżka musli
  • 2 łyżki płatków jaglanych
  • 3 łyżki dżemu porzeczkowego
  • 1 łyżka oleju lnianego budwigowego - opcjonalnie
  • jogurt naturalny - dolałam do słoika do pełna


Wszystko dokładnie wymieszałam i wstawiłam na noc do lodówki.

Było pyszne :)


środa, 13 marca 2013

Krówki ciągutki vel Mordoklejki

Krówki w drugiej odsłonie czyli mordoklejki. Sposób wykonania jest dokładnie taki sam jak w przypadku kruchych krówek. różnica polega na zmianie proporcji składników. Mordoklejki wymagają też nieco więcej zabawy, mianowicie po pokrojeniu należy pozawijać je w papierki, w przeciwnym razie przylepiają się do siebie i do naczynia w którym są. Do zawijania najlepiej nadaje się papier do pieczenia. Gdy zawinięte w papier krówki potrzymamy kilka dni w lodówce, wytworzy się na nich chrupiąca skorupka, podczas gdy wnętrze pozostanie miękkie i ciągnące. O ile oczywiście wcześniej nie dopadną ich krówkowi skrytożercy :)

Składniki:
  • 2 szklanki cukru
  • 2 szklanki mleka
  • 1 cukier waniliowy
  • 150 g masła
Postępujemy tak samo jak z kruchymi krówkami. Po wystudzeniu wylanej krówkowej masy, przed pokrojeniem warto wstawić ją na ok 2 godziny do lodówki, będzie bardziej spoista i nie będzie się tak lepić przy krojeniu. Krówki najlepiej kroić nożem do pizzy. 

niedziela, 10 marca 2013

Jabłuszko na ciepło

Zimowe jabłuszko... jak dla mnie powinno być ciepłe. W końcu zimą należy jeść ciepłe posiłki:) Prócz tego musi być słodkie i bardzo cynamonowe, niekoniecznie jednak w postaci szarlotki. Ostatnio odkryłam na nowo jak wspaniałe są pieczone jabłka. Jabłko po upieczeniu staje się słodsze, nie wymaga zatem dodatku żadnego cukru. Ponadto pieczone jabłko nie powoduje przykrych dolegliwości jak tj. wzdęcia i tym podobne historie. Odniosłam także wrażenie, że jabłko na ciepło jest bardziej syte. No i wreszcie: pieczone jabłko nie jest tak tuczące jak szarlotka, co zapewne docenią dbający o linię.

Składniki:
  • jabłka
  • cynamon
  • dodatki wedle upodobania; u mnie suszone śliwki, żurawina, rodzynki, mielone goździki
Jabłka rozcinamy w poprzek na pół, wydrążamy gniazda nasienne i obie połówki posypujemy cynamonem i ew. goździkami. Suszone owoce sparzamy wrzątkiem ok. 1 min., odsączamy. Śliwki należy pokroić na drobniejsze kawałki. Mieszamy sparzone owoce i wypełniamy wydrążone jabłka. Składamy obie połówki i pieczemy ok. 25-30 min. w 170 stopniach.

poniedziałek, 4 czerwca 2012

Szyszki z płatków kukurydzianych

Smutne płatki leżały sobie od dłuższego czasu i nikt ich nie jadł. W moim domu płatki nie małą łatwo, bo nikt w zasadzie tego nie lubi, a ja nie lubię jak mi coś zalega w kuchni. I wymyśliłam takie oto szyszki, jeżyki czy co tam jeszcze. Najważniejsze, że teraz stały się towarem pożądanym :) Przepis spontaniczny, "z głowy", na ok 35 niedużych kulek.

Składniki:

  • 200 g płatków kukurydzianych
  • 1 szklanka cukru
  • 1/2 szklanki mleka
  • 80 g margaryny
  • 2 łyżki kakao
  • 1,5 szklanki mleka w proszku

Płatki wsypujemy do sporej miski aby wygodnie było je później wymieszać.

W garnku umieszczamy cukier, mleko, margarynę i kakao. Doprowadzamy do wrzenia, zmniejszamy płomień i podgrzewamy jeszcze około 10 minut często mieszając. Do garnka dodajemy mleko w proszku i energicznie mieszamy aby pozbyć się grudek.

Zawartość garnka przelewamy do miski z płatkami. Mieszamy dokładnie. Zwilżonymi dłońmi, lub jeśli ktoś woli - za pomocą dwóch łyżek formujemy dość ścisło kuleczki, które układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia lub silikonem. Blachę wstawiamy na około 30 - 40 minut do lodówki i gotowe :)

Szyszki najlepiej przechowywać w lodówce aby nie straciły formy.

poniedziałek, 21 maja 2012

Brownie z suchego chleba


 Przepis podpatrzony na blogu Lekko i Zdrowo, od siebie tylko tyle, że dałam 2 łyżeczki więcej kakao.  Jak dla mnie brownie powinno być czarne jak diabeł :)

Przepis i wykonanie cytuję za autorką
Składniki  na tortownicę ø 20 cm:
  • 250g czerstwego chleba
  • szklanka mleka
  • 2 duże jajka
  • 1/2 szklanki ciemnego cukru muscovado
  • 2 łyżki masła
  • 2 łyżki gorzkiego kakao (u mnie jeszcze 2)
  • łyżeczka esencji waniliowej

”Chleb pokruszyć, zalać gorącym mlekiem i mieszając, przygniatać widelcem, aby cały chleb nasiąknął. Dla pewności można zmiksować blenderem. W oddzielnej misce zmiksować ze sobą jajka, cukier, masło, kakao i wanilię. Na koniec dodać papkę chlebową, wciąż miksując. Dół tortownicy wyłożyć papierem do pieczenia, boki posmarować tłuszczem i wlać masę. Piec ok. 40 minut w temperaturze 180 stopni.”

Dobre to i tanie :)

czwartek, 19 kwietnia 2012

Domowe mleko skondensowane



 Z zapałem podjęłam się zrobienia kolejnego przysmaku z dzieciństwa spotykanego powszechnie w sklepach – na sposób domowy. Przewertowałam kilkanaście przepisów z internetu szukając tego najbardziej odpowiedniego, niestety bez satysfakcji. I jak to zwykle u mnie bywa podjęłam się dokonania eksperymentu :)

Mleko smakuje zupełnie jak te z tubki, w konsystencji jest jednak nieco gęstsze i w miarę stygnięcia jeszcze trochę gęstnieje. Rzednie wstawione na chwilę do gorącej wody. Ilość jest eksperymentalna, gdyż nie byłam pewna czy się uda. Z podanych składników wyszło mi go około 200 g.


Składniki:
  • 1 szklanka mleka 3,2 %
  • ½ szklanki cukru
  • 2 łyżeczki masła
  • ½ łyżeczki cukru waniliowego
  • 1 czubata łyżka mleka w proszku

Do wysokiego garnka wlewamy mleko, wsypujemy cukier i dodajemy masło. Zagotowujemy. Zmniejszamy płomień i podgrzewamy około 15 – 20 minut mieszając co jakiś czas. Składniki wówczas połączą się, a masa stanie się jednolita, nieco zgęstnieje i nabierze lekko kremowej barwy. 
Wsypujemy cukier waniliowy i mleko w proszku i dokładnie mieszamy do rozpuszczenia podgrzewając jeszcze chwilę.

Całość przelewamy do słoika i pozostawiamy do ostygnięcia. Cel stosowania zupełnie dowolny (łącznie z konsumpcją prosto z tegoż słoika :))…

piątek, 24 lutego 2012

Kruche krówki domowe


Uwielbiam domowe słodycze. Ich przygotowanie to ogromna satysfakcja - niby można kupić w sklepie, jednak domowe nie zawierają niepotrzebnych chemicznych śmieci. Siedzimy chorzy w domu, trzeba sobie jakoś osłodzić cierpienia:) Składniki ZAWSZE są w kuchni, to też daje Krówkom wyższość nad sklepowymi.

Składniki:

2 szklanki cukru
2 szklanki mleka 3,2%
1 cukier waniliowy
⅓ kostki margaryny (ok 85 g)

Cukry i mleko gotujemy w wysokim garnku (najlepiej 3 l) mieszając co jakiś czas.

W tzw. międzyczasie możemy przygotować foremki. Ja użyłam prostokątnych półmisków wyłożonych papierem. Można też wykorzystać keksówkę, a nawet silikonowe foremki do lodu.

Po około 20-30 minutach masa zacznie gęstnieć, mieszamy wówczas częściej. Gdy nieco zgęstnieje i nabierze barwy kawy z mlekiem - dodajemy margarynę i nadal podgrzewamy na małym ogniu. Od tego momentu mieszamy praktycznie cały czas, aby się nie przypaliło (ok 10 minut).

To czy masa już jest gotowa możemy sprawdzić wylewając kropelkę na zwilżony spodek, jeżeli szybko zastyga i twardnieje - możemy wylewać do foremek. Odstawiamy do całkowitego ostygnięcia. Gdy wystygnie, ostrożnie kroimy w kosteczki.

Króweczki są kruche, wkrótce pewnie pojawią się także ciągutki, lub mordoklejki, jak je mój Synek określa:)

sobota, 4 lutego 2012

Eksperymentalne nocne bułeczki ziemniaczane


Długo myślałam o ich upieczeniu. Czy w ogóle możliwe jest zrobienie tego w warunkach domowych, nie dysponując urządzeniem do wypieku pieczywa ani nawet porządnym piekarnikiem. I nadszedł ten dzień, zostało mi nieco ziemniaków z obiadu, odważyłam się... eksperyment uznaję za udany :)

Składniki:
  • 1 niepełna szklanka mąki pełnoziarnistej
  • ⅔ szklanki mąki pszennej
  • 3 łyżki mąki kukurydzianej
  • 225 g ugotowanych ziemniaków
  • ½ łyżeczki soli
  • 1 łyżka oleju
  • 25 g drożdży
  • ¼ szklanki mleka
  • ½ łyżeczki cukru
Do miseczki wsypałam pokruszone drożdże, cukier i zalałam je ciepłym mlekiem, na  wierzch wsypałam około łyżki mąki z tej odmierzonej. Do większej miski wsypałam wszystkie rodzaje mąki (jako, że bardzo lubię "mączne mieszanki"), sól, dodałam olej i drobno ugniecione ziemniaki. Kiedy rozczyn podrósł, wlałam go do mąki i zagniotłam ciasto. Należy je dobrze wyrobić i nie potrzeba dosypywać już mąki. Miskę z ciastem nakryłam ściereczką i wstawiłam do lodówki na całą noc. 

Rano wyjęłam ciasto i uformowałam z niego 10 okrągłych bułeczek. Blachę wstawiłam do lekko podgrzanego piekarnika (ok 40 stopni), aby bułki urosły. Gdy podwoiły swoją objętość (trwało to około godziny), delikatnie posmarowałam je pędzelkiem zwilżonym wodą i ponacinałam nożem. Rozgrzałam piekarnik do temp. 230 stopni i wstawiłam blachę, po około 5 minutach zmniejszyłam temperaturę do 180 stopni.
Bułeczki piekły się około 15 minut, nie patrzyłam na zegar, raczej na ich kolor :)

Gotowy wyrób był nieco płaski, być może powinnam dać więcej mąki, ale pierwszy raz piekłam coś takiego, więc efekt i tak mnie zadowala. Skórka jest grubsza niż w zwykłych bułkach, natomiast miękisz bardziej wilgotny dzięki obecnym w cieście ziemniakom. 

Smakowały wspaniale z twarożkiem i szczypiorkiem, zwłaszcza, że na to śniadanie czekałam całą noc... Czuję się zmotywowana do dalszych eksperymentów z bułeczkami :)

wpis dodaję do akcji

fb