Chcesz więcej?

linkwithin

środa, 13 marca 2013

Krówki ciągutki vel Mordoklejki

Krówki w drugiej odsłonie czyli mordoklejki. Sposób wykonania jest dokładnie taki sam jak w przypadku kruchych krówek. różnica polega na zmianie proporcji składników. Mordoklejki wymagają też nieco więcej zabawy, mianowicie po pokrojeniu należy pozawijać je w papierki, w przeciwnym razie przylepiają się do siebie i do naczynia w którym są. Do zawijania najlepiej nadaje się papier do pieczenia. Gdy zawinięte w papier krówki potrzymamy kilka dni w lodówce, wytworzy się na nich chrupiąca skorupka, podczas gdy wnętrze pozostanie miękkie i ciągnące. O ile oczywiście wcześniej nie dopadną ich krówkowi skrytożercy :)

Składniki:
  • 2 szklanki cukru
  • 2 szklanki mleka
  • 1 cukier waniliowy
  • 150 g masła
Postępujemy tak samo jak z kruchymi krówkami. Po wystudzeniu wylanej krówkowej masy, przed pokrojeniem warto wstawić ją na ok 2 godziny do lodówki, będzie bardziej spoista i nie będzie się tak lepić przy krojeniu. Krówki najlepiej kroić nożem do pizzy. 

niedziela, 10 marca 2013

Jabłuszko na ciepło

Zimowe jabłuszko... jak dla mnie powinno być ciepłe. W końcu zimą należy jeść ciepłe posiłki:) Prócz tego musi być słodkie i bardzo cynamonowe, niekoniecznie jednak w postaci szarlotki. Ostatnio odkryłam na nowo jak wspaniałe są pieczone jabłka. Jabłko po upieczeniu staje się słodsze, nie wymaga zatem dodatku żadnego cukru. Ponadto pieczone jabłko nie powoduje przykrych dolegliwości jak tj. wzdęcia i tym podobne historie. Odniosłam także wrażenie, że jabłko na ciepło jest bardziej syte. No i wreszcie: pieczone jabłko nie jest tak tuczące jak szarlotka, co zapewne docenią dbający o linię.

Składniki:
  • jabłka
  • cynamon
  • dodatki wedle upodobania; u mnie suszone śliwki, żurawina, rodzynki, mielone goździki
Jabłka rozcinamy w poprzek na pół, wydrążamy gniazda nasienne i obie połówki posypujemy cynamonem i ew. goździkami. Suszone owoce sparzamy wrzątkiem ok. 1 min., odsączamy. Śliwki należy pokroić na drobniejsze kawałki. Mieszamy sparzone owoce i wypełniamy wydrążone jabłka. Składamy obie połówki i pieczemy ok. 25-30 min. w 170 stopniach.

sobota, 12 stycznia 2013

Delikatny sernik

Postanowiłam poeksperymentować. Część twarogu zastąpiłam serem ricotta oraz śmietanką kremówką, dzięki czemu sernik który upiekłam jest wilgotny, puszysty i delikatny. Dodatek brzoskwiń sprawia, że całość smakuje niebiańsko :)
Spód sernika zrobiłam z wyschniętych resztek biszkoptu, oczywiście można go zastąpić jakimkolwiek innym, niemniej zależało mi aby był jak najcieńszy. Wierzch posypałam startym kawałkiem kruchego ciasta wynalezionym w zamrażalniku. Robi się wtedy taka fajna skorupka, ale to już wedle upodobań.

Składniki:

  • 750 g półtłustego twarogu
  • 400 g sera ricotta
  • 200 g śmietanki kremówki
  • 3/4 szklanki cukru
  • skórka otarta z 1 cytryny
  • 4 jajka wybite oddzielnie
  • 5-6 połówek brzoskwiń z puszki pokrojone w paski
  • 1 opakowanie budyniu waniliowego

Spód:

  • 1,5 szklanki drobnych okruchów biszkoptowych
  • 2 jajka

Rozgrzewam piekarnik do 170 stopni. Blachę (u mnie 25 x 25 cm) smaruję tłuszczem i posypuję bułka tartą. Ubijam 2 jajka i do ubitych wsypuję biszkoptowe okruchy. Rozsmarowuję na blasze i zapiekam na złoty kolor.

W malakserze ucieram twaróg z cukrem, dodaję skórkę cytryny i ciągle ucierając wlewam po jednym z 4 żółtek. Kiedy twaróg nie ma już grudek dodaję śmietankę, ser ricotta i budyń z torebki, dokładnie mieszam. w osobnej misce ubijam na sztywną pianę 4 białka i ostrożnie mieszam z masą serową. Na upieczony spód wylewam około 1/3 masy, układam brzoskwinie, po czym wylewam resztę masy i wyrównuję powierzchnię. 

Zmniejszam temperaturę piekarnika na 160 stopni, zapiekam sernik ok pół godziny i ścieram na wierzch kruche ciasto. Piekę dalej do uzyskania złotego koloru, po czym wyłączam piekarnik i pozostawiam sernik jeszcze na około 20 - 30 minut. Po wyjęciu z piekarnika delikatnie obkrawam sernik wkoło w blasze aby uniknąć pozarywania boków. Z krojeniem trzeba niestety poczekać do zupełnego ostygnięcia.
Dokładkę proszę!

środa, 9 stycznia 2013

Tort z masą cukrową


Poproszono mnie o wykonanie urodzinowego tortu z Dzwoneczkiem. Oto i on. Nie mam dużego doświadczenia z masą cukrową, ale lubię wyzwania :) Nie ukrywam - masa cukrowa wymaga jednak znacznego wkładu pracy i wręcz dopieszczenia. I jeszcze ta myśl: "Żeby się spodobał Jubilatce".

Składniki na masę cukrową:

  • około 1 kg cukru pudru
  • 4 łyżki żelatyny
  • 120 ml zimnej wody
  • 80 g glukozy
  • 3 łyżeczki margaryny
  • olejek pomarańczowy do ciast


Przesiewamy cukier puder. Żelatynę namaczamy w wodzie, a gdy napęcznieje rozpuszczamy na parze na małym ogniu. Żelatyna nie może się zagotować. Dodajemy około łyżeczkę olejku i margarynę, a następnie glukozę. Rozpuszczamy mieszając. Rozpuszczoną mieszankę wlewamy do około 1/3 cukru pudru i zagniatamy, dosypując tegoż cukru małymi partiami. Zagniatamy jak ciasto, pamiętając, że im masa jest zimniejsza tym robi się twardsza. Tak przygotowaną masę najlepiej zużyć od razu lub niezwłocznie schować w foliowym woreczku szczelnie zamykając. Masę wałkujemy na lekko natłuszczonym blacie na grubość ok 5-7 mm.  Obkładamy nią tort, co najlepiej pokazuje ten filmik.
Tort powinien być uprzednio pokryty masą maślaną co zapobiega rozpuszczaniu się lukru. Masę maślaną uzyskamy ucierając 1/2 kostki miękkiego masła z 3-4 łyżkami cukru pudru.

Do przymocowania dekoracji użyłam kleju zrobionego ze skrawków białej masy z dodatkiem łyżeczki wody ogrzanych chwilę w mikrofali.


czwartek, 1 listopada 2012

Chlebek z dynią



Ostatnimi czasy dynia święci triumfy popularności. Halloween robi swoje i lansuje dynie jako potworne lampiony. Lampion owszem – można zrobić, stanowi on jednak efekt uboczny, gdyż przecież liczy się wnętrze o czym zresztą chyba przekonywać nie trzeba…  Chlebek jest  wspaniały, lekko wilgotny. Urzeka nietypową dla pieczywa żółtą barwą, a dzięki dodatkowi dyni zyskuje słodki posmak. Na pewno inny od chlebków dostępnych w sklepach, przede wszystkim dlatego, że w przeciwieństwie do nich przez kilka dni zachowuje świeżość. 

Serdecznie polecam upieczenie takiego chleba, zwłaszcza teraz póki jeszcze trwa dyniowy sezon. Chlebek upiekłam w foremce od podłużnego prodiża o wym. 42x15 cm. Przepis z moimi modyfikacjami pochodzi stąd.

Składniki:

  • 500 g oczyszczonego miąższu z dyni
  • 500 g mąki pszennej
  • 25 g drożdży
  • sól
  • pestki z dyni (u mnie słonecznik)


Miąższ dyni kroimy w drobną kostkę lub ścieramy na grubej tarce i wrzucamy do  garnka. Dodajemy ok ⅔ szklanki wody i gotujemy na wolnym ogniu do miękkości. Zlewamy wodę (ok 100 ml) i do ciepłej (nie gorącej) dodajemy drożdże  oraz odrobinę mąki. Miąższ miksujemy blenderem. Do mąki dodajemy zmiksowany miąższ, rozczyn i około łyżeczkę soli. Zagniatamy ciasto podsypując niewielką ilością mąki. Dobrze wyrobione ciasto powinno odstawać od ścianek miski. Formujemy wałek, który umieszczamy w posmarowanej tłuszczem i posypanej bułką tartą blaszce. Nakrywamy ciasto ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na około 1 godzinę. Gdy podrośnie delikatnie smarujemy powierzchnię wodą, nacinamy wedle upodobań i posypujemy pestkami. Formę z ciastem wstawiamy do nagrzanego do 180 stopni piekarnika na 35-40 minut. Po upieczeniu chlebek należy przestudzić na kratce przed pokrojeniem.
 

sobota, 22 września 2012

Tort czekoladowy z wiśniami



Niedawno poproszono mnie o zrobienie czekoladowego tortu z wiśniami dla pewnej sympatycznej Kasi :) bardzo się ucieszyłam,  ponieważ już od dawna chciałam taki tort upiec.  Czekoladowy krem i domowa konfitura z wiśni tworzą wspaniałą kompozycję tak w wyglądzie jak i w smaku. Przy pieczeniu biszkoptu pierwszy raz zastosowałam trik z rzucaniem formy na podłogę i szczerze nie spodziewałam się takiego efektu. Biszkopt nie opadł i doskonale się utrwalił, wyszedł idealny. Można go upiec dzień wcześniej, dla tortu to nawet lepiej. Tort ważył dokładnie 1,6 kg, upieczony w tortownicy ø 21 cm.




Składniki:

Biszkopt:

  • 5 jajek
  • szklanki cukru
  • 1 łyżeczka cukru waniliowego
  • 3 łyżki kakao
  • 6 łyżek mąki pszennej
  • 3 łyżki mąki ziemniaczanej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia

Krem I

  • 400 ml śmietanki kremówki
  • 1 łyżka cukru waniliowego
  • 3 łyżeczki cukru
  • 2 łyżki żelatyny + 4 łyżki wody do namoczenia

Krem II

  • Jedno opakowanie kremu czekoladowego do tortów
  • 300 ml zimnego mleka
  • 100 g miękkiego masła

Poncz:

  • ½ szklanki słabej herbaty
  • ½ szklanki soku wiśniowego
  • ok 30 g wódki

oraz

  • 2 słoiki konfitury z całymi wiśniami ew. wiśnie w żelu


Rozgrzewamy piekarnik do 180 stopni. Tortownicę smarujemy tłuszczem i wysypujemy dokładnie mąką lub bułką tartą.
Mąkę pszenna, ziemniaczaną, kakao i proszek do pieczenia przesiewamy razem. Ubijamy jajka z cukrem i do ubitych dodajemy przesiane wcześniej produkty sypkie. Mieszamy dokładnie jednak niezbyt długo. Bardziej szczegółowy opis wykonania biszkoptu zamieściłam w tym poście. Ubitą masę przelewamy do tortownicy i od razu wstawiamy do piekarnika na około 35 minut. Sprawdzamy patyczkiem. Tutaj właśnie zastosowałam metodę „rzucanego biszkoptu”, z wysokości ok 50 cm upuściłam formę na podłogę i ponownie włożyłam do piekarnika na jakieś 4 minuty. Po upieczeniu wyjmujemy biszkopt i wykładamy go na ściereczkę aby wystygł.
Z ostudzonego biszkoptu ścinamy nieco wierzch aby go wyrównać. Odciętą część rozdrabniamy na okruszki – przydadzą się do obłożenia boków tortu. Biszkopt kroimy długim nożem na trzy równe krążki.

Przygotowujemy poncz z podanych składników. Dodatek alkoholu nie jest konieczny, jednak ma istotny i korzystny wpływ na smak całego tortu, szczególnie z wiśniami :)

Przygotowujemy krem I. Namaczamy żelatynę w garnuszku, śmietankę ubijamy razem z cukrami. Namoczoną żelatynę rozpuszczamy na małym ogniu nie dopuszczając do zagotowania. Do ubitej śmietanki dodajemy rozpuszczoną żelatynę i dokładnie miksujemy.
Na nasączony ponczem biszkoptowy krążek wykładamy połowę śmietany i warstwę konfitury. Przykrywamy biszkoptem i powtarzamy czynności. Kładziemy wierzchni krążek, nasączamy i odstawiamy do lodówki na kilka godzin, a najlepiej na całą noc.

Przygotowujemy krem II według przepisu na opakowaniu. Równomiernie rozprowadzamy krem na schłodzonym torcie. Boki tortu obkładamy przygotowanymi wcześniej okruszkami, ew. startą czekoladą. Za pomocą szprycy dekorujemy brzeg tortu i układamy nań dekorację z konfitury. Ponownie schładzamy przez kilka godzin.

Czytelnikom dziękuję za cierpliwość i życzę wypieków wielkich jak Himalaje:)

fb