Z przepastnej odchłani internetu wyłowiłam przepis na idealną masę cukrową. W odróżnieniu od innych ta masa jest gotowana, a nie zagniatana na zimno z rozpuszczoną żelatyną. Wymaga też co najmniej osmiogodzinnego schładzania w lodówce.
Autorka znakomicie dobrała proporcje składników, powinna to opatentować :) Ta masa nadaje się zarówno do lepienia różnych cukrowych ozdób, jak i pokrywania nią tortu. Jest niesamowicie plastyczna i skora do współpracy, nie wysycha zbyt szybko, nie musimy więc wykonywać dekoracji w pośpiechu. I co najważniejsze - pierwszy raz nie miałam tego koszmarnego sajgonu w kuchni, kiedy wszystko jest w cukrze i zeschniętych okruszkach masy. Z podanego przepisu otrzymujemy około 250 g masy. Do obłożenia średniego tortu należy podwoić - tak myślę - ilość składników, ja jeszcze nie próbowałam, ale zrobię to na pewno.
Składniki:
- 225 g cukru pudru
- 5 łyżek wody
- 1 łyżeczka żelatyny
- 1 łyżka syropu glukozowego
- 1 łyżeczka gliceryny spożywczej (zastąpiłam ją z powodzeniem olejem rzepakowym)
Zanim przystąpimy do robienia masy należy przygotować miskę z zimną wodą i natłuścić olejem blat, na którym będziemy wyrabiać masę (u mnie świetnie sprawdziła się silikonowa mata).
Żelatynę namaczamy w 1 łyżce wody. Cukier puder i syrop glukozowy umieszczamy w rondelku, wlewamy pozostałe 4 łyżki wody. Doprowadzamy do wrzenia i gotujemy ok 2 minuty często mieszając. Żelatynę rozpuszczamy w kąpieli wodnej. Wrzący syrop wstawiamy do miski z zimną wodą celem schłodzenia, następnie wlewamy żelatynę i glicerynę. Dokładnie mieszamy do momentu gdy masa zacznie gęstnieć i mętnieć. Wówczas wylewamy ją na przygotowany blat i mieszamy początkowo łopatką, a w miarę gęstnienia zaczynamy wyrabiać natłuszczonymi dłońmi. Gdy masa będzie zupełnie gładka i bez grudek należy zawinąć ją w folię spożywczą i schłodzić w lodówce przez min. 8 godzin. Po wyjęciu z lodówki należy dać jej kilkanaście minut aby doszła do siebie :)
Do wałkowania tej masy świetnie nadaje się mąka ziemniaczana. Ulepiłam z niej róże i listki do róż, instruktażu udziela wujek Google :)